czwartek, 4 sierpnia 2016

Wracamy do blogowego świata

Ojejku, jak dawno nas tu nas tu nie było :( Tak dużo się dzieje ostatnio w naszym świecie, że zupełnie nie mamy czasu na pisanie. Teraz jednak daję Wam moje psie słowo honoru, że to się zmieni i każę mojej mamusi publikować dla Was nasze posty regularnie. Teraz tylko krótko napiszemy co się u nas działo. 

Jestem już absolwentką psiego przedszkola. Już tak duuuużo umiem :)
Mieszkamy teraz na mazurach w pięknym domku, mam ogród w którym mogę się bawić i są tu też moi dwaj psi przyjaciele.
Bardzo dużo podróżowałam, poznałam bardzo wiele nowych miejsc, nowych człowieków i piesków. 

Sami więc rozumiecie, że zabrakło czasu na pisanie. Obiecujemy jednak poprawę i duuużo nowych postów. 


Hauuuu, Lucy 
&
Papatki, Maria

środa, 1 czerwca 2016

Poznajcie mnie lepiej - czyli kilka chwil mojego życia na zdjęciach

Dziś chciałabym pokazać jak wyglądam na co dzień i jak baaardzo urosłam :) Pańcia mówi, że rosnę jak na drożdżach. Nie wiem co to znaczy, ale chyba nic złego :) 



To ja jak zamieszkałam w moim domku :)



Bardzo lubię spać pod moim krzesełkiem 


Pańcia mnie kąpała i wyglądałam jak zmokła kura :(


Wszyscy mówią, że jestem małym śpiochem

Mój przyjaciel Stefan, bardzo lubię się z nim bawić


Jak Pańcia pracuje to cały czas czuwam




To ja teraz


Hauuuu, Lucy 

niedziela, 29 maja 2016

Dzień dobry jestem Lucy

Razem z moją panią chcemy dzielić się z Wami wszystkimi naszymi perypetiami, chcemy pokazać jak to jest żyć jak pies z człowiekiem.

Chciałabym opowiedzieć moją historię – małego szczeniaczka, który w swoim krótkim życiu miał już całą masę przygód.

Moja mama mieszkała na wsi, gdy okazało się że będzie miała dzieci zły człowiek ją wyrzucił. Moja mamusia jednak bardzo kochała mnie i całe moje rodzeństwo, a było nas aż ośmioro. Nie chciała pozwolić żeby stało nam się coś złego dlatego schowała nas w sianie w starej stodole. Ludzie ze wsi dawali nam trochę jedzenia, ale nie było ono dobre dla nas - małych szczeniaczków. Jak mieliśmy dwa miesiące jakiś mądry, dobry człowiek poprosił Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt ,,Psiemiatycze” o to aby pomogli nam znaleźć domy. W niedzielę 24 kwietnia przyjechała po nas Pani Grażyna zapakowała nas do samochodu i zabrała w nieznane. Trochę się baliśmy jednak czuliśmy, że ona nam pomoże. Na facebooku utworzyła wydarzenie, że jesteśmy szczeniaczkami do adopcji, tak właśnie znalazła mnie moja pańcia  - Maria, która już we wtorek o 7 rano przyjechała do mnie z Warszawy.  Tak właśnie znalazłam domek, w którym mnie bardzo kochają, zawsze mam pełen brzuszek, jest cieplutko i przyjemnie. Jednak nie znam języka ludzi, a ludzie nie znają języka psów, dlatego razem z moją panią mamy zamiar nauczyć się nawzajem naszych języków, by w przyszłości tworzyć najlepszy duet na całym świecie.

Będzie nam bardzo miło jeśli zechcecie towarzyszyć nam w naszych przygodach i będziecie zaglądać na naszego bloga. Zapraszam całym moim jeszcze malutkim serduszkiem.


Hauuuu, Lucy